Ostatnimi czasy pogoda nie zna umiaru. Raz jest chłodniej, a raz nie można wystać w słońcu nawet pięciu minut. Właśnie w niedzielę wróciłam z CLMF, gdzie głównym moim celem było znów usłyszeć Florence. Po wyjeździe z domu strasznie zaczęłam ubolewać nad tym, że nie zabrałam ze sobą kaloszy i płaszcza i tylko modliłam się, żeby nie spadł deszcz. Na szczęście Bóg trzymał pieczę nad sobotnim wieczorem i nie spadła nawet kropla deszczu, także obyło się bez efektu 'mokrej kury'. Wracając...
Flo... Niesamowita dusza, jej kontakt z publiką, śpiew i cała maszyna... No majstersztyk po prostu! Jest prze-ma-gi-czna! Swoją energią zaraziła cały tłum ludzi i porwała wszystkich w wir śpiewu i tańca. Najbardziej podobały mi się momenty, gdy tysiące osób momentalnie milknęło, a głos Flo płynął nad naszymi głowami. Ja byłam wzruszona. Świetną inicjatywą były wianki, niestety nie brałam udziału w wydarzeniu na facebooku, dlatego też nie wiedziałam o tej akcji. Ogromną wiekszość stanowiły dziewczyny z wianuszkami na głowie, co wyglądało niesamowicie. W czasie koncertu dziękowała za wspaniałe przyjęcie i sypała tłum złotym brokatem. Jeśli macie ochotę obejrzeć koncert to jest on dostępny na youtube'ie, ale niestety głos jest bardzo zmodyfikowany. ;/
Praktycznie cały koncert mam nagrany, ale jeszcze nie miałam okazji nigdzie wrzucić. Póki co, wrzuciłam na yt tylko jeden fragment, a dokładnie ostatni kawałek grany przez Florence and the Machine, o tytule ,,The dog days are over", wtedy już wyszliśmy z pierwszych 'rzędów', bo tam konkretnie zmarzłam.
Wiem... Nie wrzuciłam tej wersji z odwróconym poprawnie ekranem po prostu się pomyliłam, ale myślę, że to nie powinno sprawić większego kłopotu. ;) W następnym poście dodam kolejne filmy. :)
Czy jest tu ktoś, kto w tym roku był na Coke'u? Jak wrażenia? :)
Przechodzimy teraz do drugiego wątku zawartego w tytule, a mianowicie Street style icons. Dziś chciałabym wam pokazać zagraniczną gwiazdę, która jest dla mnie inspiracją. Pierwszą gwiazdą w cyklu Street Style icons jest...
Rosie Huntington - Whiteley
Szczerzę mówiąc pierwszy raz ujrzałam ją jako aktorkę w filmie Transformers 3, wtedy skradła moje serce jej figura, kobiecość i białe stroje, w których wyglądała jak anioł. Aktualnie jest supermodelką, współpracuje m.in. z Victoria's Secret. Jest spełnieniem marzeń niejednego mężczyzny na świecie(mojego też;-)), aktualnie jest związana ze znanym wszystkim aktorem Jasonem Stathamem. Ma 26 lat, a pierwszy raz zadebiutowała dziesięć lat temu w międzynarodowej kampanii Levisa. Ostatnio przez przypadek wypatrzyłam ją oraz Mirandę Kerr w teledysku z 2006 roku Pharrella i Kanye Westa do piosenki ,,Number 1". Ciekawostką jest, że Rosie ma polskie korzenie, jej prababcia Enid Kohn była polską Żydówką.
![]() |
| Rosie uwielbia botki. Te powyżej są od Isabel Marant. Duży plus za piękny kolor płaszcza. |
![]() |
| Kapelusz to ewidentnie ulubiony dodatek supermodelki. Rosie najchętniej wybiera kapelusze płaskim i szerokim rondem. |
![]() |
| Każdej, nawet najprostszej stylizacji kapelusz dodaje pazura i nutkę ekstrawagancji. |
Zapraszam na kolejny post z cyklu Street style Icons.
Już w tym tygodniu napiszę o Mirandzie Kerr. :)
Zapraszam serdecznie na mój Fanpage --> po prawej stronie, kliknij 'Lubię to!'
ZAPRASZAM NA FANPAGE!
















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz